Biznes dla dzieci

Dziecko a pieniądze

Może trochę nie na temat dziś będzie, ale kto wie? Bo chce napisać o tym, jak rozmawiam z moim 12-letnim dzieckiem o tym, jak można zarabiać pieniądze.

Zaczęło się od tego, że trafiłam na 2 teksty na temat kształcenia dzieci i studentów.

Moja konkluzja, a nawet dwie:

  • szkoła uczy wszystkiego, tylko nie tego, jak wykorzystać swój talent
  • po studiach człowiek powinien umieć stworzyć i poprowadzić firmę o określonym profilu

I postanowiłam pomóc Julce, by była bardziej zorientowana w życiu i sama umiała zadbać o siebie.

Zaczęłam zadawać jej pytania zmniejszające jej oderwanie od życia (a oderwana jest, bo o nic sama się nie troszczy, na niczym jej nie zależy – typowa nastolatka):

1. Za co płacimy ciągle w domu?

Wiadomo, są wydatki jednorazowe (kupujemy telewizor czy rower), ale za co płacić trzeba stale? Jakie wydatki nam generuje dom/mieszkanie?

Część wydatków znała, resztę jej podpowiedziałam.

2. Ile to wynosi miesięcznie?

Nie wiedziała, ale jej powiedziałam. Przeżyła szok – aż tyle?!

3. Co zrobisz, gdy nie masz tyle pieniędzy?

Wymyśliła: mogę oszczędzać światło i wodę, zmienić abonament na TY i internet na niższy.

4. Oszczędzanie a zarabianie

Uświadomiłam jej, że zwykle ludzie, gdy nie mają pieniędzy, skupiają się na tym, jak wydawać mniej, często kosztem jakości życia. A tu trzeba pomyśleć inaczej:

Jak zrobić więcej pieniędzy?

Logiczne, nie?

Mam za mało-potrzebuje więcej! Tylko ile i jak je zdobyć?

5. Jak więcej zarobić?

Sama nic nie wymyśliła, co mnie zdziwiło. Bo w jej wieku (wiem, mówię jak stary zgred) sprzedawałam jabłka, makulaturę, butelki itd, by mieć więcej pieniędzy, niż dają mi rodzice. Ale może też nie sama na to wpadłam, tylko mi podpowiedzieli?

6. Zarabianie jednorazowe i stałe

Jednorazowe: sprzedajesz coś, co masz – i jak sprzedasz, to już tego nie masz (Julka miała puszki od piwa, dziadek zbierał z zamiarem wyrzucenia do specjalnego kontenera ). Jeśli chcesz zdobyć pieniądze znów, musisz mieć coś nowego, co możesz sprzedać (bo dziadek następnej partii piwa w tak szybkim czasie nie wypije).

A jak zarabiać stale? Masz stałe wydatki, powinnaś mieć tez stałe dochody. Czyli: Skąd brać nowe puszki? Oto jest pytanie!

7. Co możesz zrobić?

Puszki są tylko pretekstem, żeby Julka zaczęła myśleć samodzielnie. Trzeba ją do tego myślenia stale pobudzać. Zadawać pytania i dawać zadania do rozwiązania

Jak zapewnić sobie stały dopływ puszek po piwie?

Zaczęłyśmy burzę mózgów. Niezła w tym jest – dzieci są bardzo kreatywne.

Potem przeszłyśmy do selekcji pomysłów – okazało się, że z realiami życia to ona nie ma za wiele wspólnego. Nie wie, kogo o co zapytać, boi się ludzi, nie umie przewidzieć, jak się zachowają. Trzeba dużo rozmawiać  i wyjaśniać, jak świat funkcjonuje.

Wreszcie wybrałyśmy jeden pomysł.

8. Stworzyłyśmy spójny plan działania

Julka zamierza ustawić karton na dole w bloku, żeby ludzie wrzucali do nich puszki. Żeby tak robili, zrobi plakat namawiający do tego, by segregować śmieci. Żeby nikt jej nie podbierał tych puszek, chce oddać karton  pod opiekę czujnego oko pana dozorcy, który pilnuje bloku. A żeby ludzie chętniej wrzucali, można by  zrobić zgniatacza puszek.

Tak zorganizowany biznes wymaga tylko kontroli i odbierania i sprzedaży puszek. Można do tego zresztą kogoś zatrudnić, żeby samemu czasu nie tracić.

9. Zarobki

Policzyła później, ile jest w stanie zebrać puszek dziennie i za ile może je sprzedać. Przemnożyła przez ilość dni w miesiącu.

W skrócie: na naszym osiedlu jest 20 bloków takich, jak nasz . Z obliczeń wynika, że uruchamiając system w 20 blokach (powoli, nie wszystko na raz!) Julka może zarobić około 5000-6000 złotych miesięcznie!

Jeśli system wymyśliła 12-latka, to co potrafi wymyślić dorosły, po szkołach i  studiach?

10. Wdrożenie tego ambitnego planu

Julka może mieć kłopoty z wdrożeniem. Może to nie wyjść (na pewno nie wyjdzie tak, jak ona tego chce). Na pewno trafi na trudności w realizacji – wytrwałość w postanowieniu to następną rzecz, której musi się nauczyć. Nie to jest jednak ważne, tylko żeby:

  • zaczęła samodzielnie myśleć
  • zobaczyła, że przez stworzenie systemu ma wpływ na to, ile zarabia
  • im bardziej uwzględni wszystkie elementy, które mają wpływ na sukces, tym ten sukces bardziej przewidywalny i policzalny
  • zaangażowała się w działania prowadzące do zrealizowania pomysłu
  • zobaczyła, że można zarabiać pieniądze na rzeczach, których nikt nie chce
  • uprzytomniła sobie, że samodzielne zarabianie jest trudne, musi dojść do porozumienia z innymi
  • zobaczyła, że może wpłynąć przez biznes na innych i na świat (ekologia)

Chcę, żeby zobaczyła, że zarabianie to gimnastyka dla umysłu. Julka jest sprytna, trochę za mało uporządkowana, ma za to dużo pomysłów, które powinna zrealizować.

A do szkoły i na studia i tak ma iść :-)

biznesplan

2 myśli w temacie “Biznes dla dzieci

  1. Swietne! Zrobiłam ten sam eksperyment na moim Bartku i widzę, że sie zaangażował. Dzięki temu nie mam w domu konsumenta, ale człowieka 10letniego, który umie się nawet powstrzymac od impulsowych zakupów mówiąć”A po co mi to własciwie?” Mi tez nie daje kupować bzdur w rodzaju Klaudii tylko pyta: Na pewno ci to potrzebne? Racjonalny dziesięciolatek, to na mnie robi wrazenie. Pisz więcej o tym, jak uczyc dzieci o pieniądzach i tym, jak je moga w przyszłości zarabiać. Weronika

A Ty co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s