Pierwszy biznes zwykle kończy się katastrofą

(chociaż oczywiście nie musi:-))

Jak zacząć pierwszy biznes?

Wpisy znalazłam na forum w internecie, są świetną ilustracją tezy, że pierwszy biznes nie ma Cię wzbogacić, tylko nauczyć prowadzenia biznesu :-)

biznesplan szkolenie Na zielono – to, co było zrobione dobrze, na czerwono – to, czego nie  popieram.

Cytuję: ” _upadły przedsiębiorca_: Mój pierwszy biznes zakończył się katastrofą. Zaciągnąłem kredyt na 24 tys., miałem 10 000 zł wkładu własnego, które przeznaczyłem na wynajem lokalu, zakup niezbędnego sprzętu komputerowego i drukarek, wyposażenie biura (meble, artykuły papiernicze), telefon stacjonarny – w zasadzie starałem się kupować wszystko po jak najniższych cenach, a najlepiej używane (meble na przykład). 10 000 rozeszło się więc w oka mgnieniu i zacząłem wydawać pieniądze z kredytu. Pieniądze, głównie na reklamę w lokalnej prasie i trochę w internecie.

Klienci na początku w zasadzie nie przychodzili, w biegiem czasu, zaczęli się pojawiać pytać o usługi, aż w końcu zaczęły się pierwsze zlecenia. W końcu przyszło do spłacania kredytu, gdyż miałem przesunięty termin płatności i tu zaczęły się pierwsze kłopoty. Pieniążki niestety nie wpływały od klientów regularnie, a trzeba wyżywić rodzinę, opłacić rachunki w domu i firmie, zakupić materiały potrzebne do bieżącej produkcji no i przede wszystkim spłacić kredyt. Żona pracuje, dzieci też dorabiają, więc jakoś dawaliśmy sobie radę, problem jednak nadszedł wraz z wakacjami, a w zasadzie zaczęło się w maju tego roku. Klientów coraz mniej, zleceń prawie w ogóle, a opłaty i kredyty takie same. Dowiedziałem się, że jest to raczej martwy okres w mojej branży i trzeba przeczekać.

Wszystko było by ok gdyby nie bank, który ściąga ze mnie pieniądze, mimo że udałem się do nich z poprawionym biznes planem, dotychczasową księgą rozchodów i przychodów, wszystkimi potrzebnymi dokumentami po to, by zatrzymali mi spłatę kredytu na kilka miesięcy. Niestety pracownik banku, ani też kierownik oddziału nie mogli nic zrobić – powiedzieli, że mogą sprawę skierować do centrali jednak nie powinienem liczyć na pozytywne rozpatrzenie moje wniosku…

Nie jesteśmy majętni, więc kwota 24 tys. to dla nas bardzo dużo. Na chwilę obecna, jeśli nic się nie zmieni, stracimy w zasadzie wszystkie nasze oszczędności, musieliśmy już sprzedać samochód, który i tak był wart niecałe 6 tys. zł, by pokryć raty kredytu. Oszczędzamy jak się da, ale przecież dzieci nie mogą żyć o chlebie i wodzie.

Nie chcę nikogo oskarżać, ani szykanować, czy posądzać bank o brak współczucia czy zwykłych, prostych, ludzkich uczuć. Chciałbym tylko OSTRZEC wszystkich młodych przedsiębiorców by dokładnie zaplanowali swój biznes. Nie wolno tego robić na HURRA! tak jak ja, bo później się okaże, że np. startujecie w martwym sezonie jak ja.  

Uważajcie, przemyślcie wszystko dokładnie, zaplanujcie, miesiąc po miesiącu co będziecie robić, jak wydatkować, skąd czerpać przychody, nie przesadzajcie z „hurra optymizmem”, piszcie biznes plany, róbcie badania, wywiady środowiskowe, rozmawiajcie z ludźmi, którzy robią to co wy (internet jest świetnym miejsce do wymiany poglądów) i najważniejsza sprawa, zastanówcie się dwa razy zanim WEŹMIECIE KREDYT!!!!!!!!!!

O mnie nie musicie się martwić, przetrwamy – ponoć, jeszcze dwa miesiące takiej posuchy – i się podniesiemy. Jest trudniej niż się nam wydawało, przegraliśmy bitwę ale to dopiero początek wojny! Wygramy!

I odpowiedź DrLex:

Przedstawione podejście wydaje mi się bardzo beztroskie i nie dziwne, że doprowadziło do upadku.

Zacząłeś biznes od złej strony. Najpierw trzeba mieć kontakty, zlecenia itd. Nikt rozsądny nie wchodzi w biznes OT TAK.
Zanim rozwinąłem firmę przez dwa lata na etacie dopłacałem do niej, by zbudować odpowiedni KAPITAŁ, bazę stałych klientów, odpowiednie procesy itd.
To jest inwestycja przynajmniej na 5 lat przy założeniu zrównoważonego rozwoju i jeżeli nie ma się odpowiedniego zaplecza finansowego no to sorry.” Koniec cytatu.

Podsumowując – co robić?

1. Nauczyć się podstaw prowadzenia biznesu, ZANIM założysz firmę. Będziesz wiedzieć, na co zwrócić uwagę, do czego się przygotować. Nie ma nic dziwnego w tym,  że się uczysz prowadzenia firmy. Aby zostać specjalistą w swojej dziedzinie zaliczyłeś co najmniej podstawówkę, a osoby, które ukończyły studia,  uczyły się 17 lat. Niestety w szkołach, jeśli nawet uczą przedsiębiorczości, króluje teoria – aby Twoja firma przetrwała najtrudniejszy czas, warto poświęcić czas na uczenie się, jak firma funkcjonuje w realnym otoczeniu rynkowym.

2. Nie generować kosztów od początku. Koszty mają się pojawić, kiedy już będziesz zarabiać. Wykombinuj, jak możesz robić marketing (bo pierwsze miesiące działalności to właśnie marketing – powiadamianie klientów, że istniejesz) BEZ wynajmowania/kupowania lokalu przede wszystkim.

3. Nie uruchamiaj działalności, gdy nie masz stałych kupujących klientów. Klienci nie od razu dowiedzą się, że możesz im pomóc, nie od razu tez Ci zaufają. Pojedyncze transakcje możesz rozliczać przez zaprzyjaźnioną firmę lub pracować jako freelancer. Na stałe dochody musisz zapracować, a nagrodą będzie otworzenie działalności pod własnym szyldem.

 

biznesplan

5 myśli w temacie “Pierwszy biznes zwykle kończy się katastrofą

  1. większość ludzi podchodzi do biznesu zbyt optymistycznie, ciężko im to wszystko o czym mowa powyżej przetłumaczyć. Myślą ze chce sie ich od razu na początku zniechęcić…

  2. Życie jest brutalne. Ja podobnie wkroczyłem z buciorami zakładając pierwszą działalność, bez zaplecza, kontaktów, przygotowania i wiedzy. W moim przypadku nie skończyło się to takim zadłużeniem jak w artykule, jednak nieco stresu było. W tym momencie, wiem jak ważne jest dopracowanie każdego szczegółu. Teraz już wiem, że 10 000 PLN to nieraz za mało na „przeczekanie” trudnego okresu. Nie ma co liczyć na tzw. American Dream, bo początki rzeczywiście są trudne. Wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza, od tego należy zacząć.

  3. Z doświadczenia wiem że wielu tych, którzy nie mają zielonego pojęcia o prawach rynku, zagrożeniach dla biznesu, koniunkturze, trendach na rynku, itp., a podchodzą do wszystkiego na zasadzie „musi się udać” radzą sobie dobrze, a niektórzy wręcz świetnie. Choć często są to, ja to określam, „prezesi w białych frotowych skarpetkach” bez pojęcia o zarządzaniu ludźmi, budżetowaniu, analizach rynku czy chociażby własnych kosztów, RADZĄ SOBIE. Ci zaś którzy mają wiedzę o rynku, doświadczeni w biznesie są pełni obaw, sprawdzają wszystkie uwarunkowania, ostrożnie i długo podejmują decyzje… krótko mówiąc ta wiedza i doświadczenie wywołują w głowie tak wiele scenariuszy jak, kiedy i dlaczego coś się może nie udać że brakuje im ODWAGI na tzw. grę rynkową i podejmowanie ryzyka. A biznes to przede wszystkich wypatrywanie szans i podejmowanie ryzyka. Głowa napakowana teoriami upadku zamyka się na dostrzeżenie szans i blokuje skłonność do podejmowania ryzyka.
    Z tego punktu widzenia zazdroszczę tym „beztroskim” prezesom. Z drugiej strony świadomość biznesową i doświadczenie należy przede wszystkim wykorzystać do kalkulowania ryzyka a nie jego unikania i pamiętać że w biznesie nie można trzymać się ściśle żadnych planów, bo rynek jest w ciągłym „ruchu”, konkurencja nie śpi, więc ……plan należy mieć ale należy go bezustannie dopasowywać do realiów rynkowych. Stały, niezmienny plan w przypadku biznesu to prosta droga do, nazwijmy to, kłopotów.
    Wszystkim otwierającym biznes życzę umysłu otwartego na szanse i ODWAGI do podejmowania ryzyka.

A Ty co o tym sądzisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s