W sytuacjach, kiedy nie wiesz, jak zacząć rozmowę, świetnie się sprawdza 5 kroków powitania:
Trzy pierwsze są łatwe
1. Patrzysz w oczy upatrzonej osobie
2. Uśmiechasz się
3. Podajesz rękę, mówiąc swoje imię i nazwisko, albo tylko mówisz “Cześć” czy „Dzień dobry”.
I dwa następne kroki – trudniejsze:
4. Skomentuj coś, co Was łączy, jakąś wspólną rzecz. Może to być fakt podróżowania razem tym samym pociągiem (Widzę, że Pani ciężko z tymi torbami) albo nieśmiertelna pogoda (Strasznie zimno dzisiaj). Wersja dla zaawansowanych: powiedz komplement (Ładnie rosną kwiatki w Twoim ogródku)!
5. Zadaj pytanie, nawiązujące do tego, co już powiedziałaś (Może Pani pomóc? Daleko Pani jedzie?)
Albo: Jak to robisz, że tak wszystko rośnie?
Wbrew pozorom nie jest to takie proste do zrobienia – nawiązywanie znajomości, jak wszystko, trzeba poćwiczyć. Wszędzie, gdzie się da i z każdym, z kim chcemy. Najlepiej, żeby obiekty ćwiczeń były urozmaicone :-)
W komentarzach miejsce na Twoje sposoby poznawania nowych ludzi.












U mnie bywa tak, że po prostu mówię wprost: “Jestem dość nieśmiały, a bardzo chciałbym Cię poznać, ale zestresowany plotę głupoty, więc się przedstawię – mam na imię Przemek”. Zazwyczaj ludzie po prostu się śmieją i podają swoje imię. A potem rozmowa jakoś już się toczy…
Przemek, fajne!
A co najważniejsze – skuteczne! Pozdrawiam!